Strona główna

Głębokie wody

To było jakieś trzydzieści parę lat temu, koniec podstawówki czy początek liceum. Wchłonąłem wszystko co pod tym nazwiskiem stało na ojcowskiej półce. Wbrew deklaracji, że tematyka marynistyczna w ogóle mnie nie interesuje. Ale ten obrazowy język…

Słuchałem teraz na nowo – całkowicie i bez reszty zanurzony w dziejące się wydarzenia, w toczące się tam rozmowy. Z kim porównać takie malowanie słowem? Bardziej autentyczne i prawdziwe niż stary, archiwalny film. Żaglowiec, ocean i ludzie…i dorosłość w kilka tygodni.

Tylko Hemingway potrafił zrobić z językiem coś tak niezwykłego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: