„Należy dobrze walczyć nawet w przegranej sprawie” E.H.

Na jednym z koncertów (nagranych i dostępnych na płytach) Jacek Kaczmarski mówi, jak przyzwyczaił się do tego, że sięga po – i czyta książki, których nikt już nie czyta. Dlatego zanim zaśpiewa piosenkę inspirowaną takim dziełem woli słuchaczom najpierw opowiedzieć, o co chodzi w książce i piosence.

Wygląda na to, że książki Ernesta Hemingwaya … nie są wznawiane. Znak czasów? Nobel z literatury (1954) nie ma już nic do powiedzenia? Chyba jednak wydawcy się mylą. Skoro nawet Bartek Kędzierski poświęcił mu podwójny odcinek „Włatców móch”.

Dlaczego o tym piszę? Dlaczego chwalę akurat tego autora i jego książki? Przed wszystkim bo… jest mi obojętne o czym pisał. Wystarcza mi JAK to robił. O czym są jego opowiadania, nowele, powieści – każdy w sieci znajdzie w kilka sekund. Jeśli sięgnie po którąś – słowo pisane dostarczy mu doznań z zupełnie innej sfery. Język, jakim pisał nie traci nawet w tłumaczeniu zdolności przenoszenia WSZYSTKICH zmysłów w opisywaną sytuację, miejsce, czas. Taką literaturę smakuje się dotykiem, zapachem, przyspieszonym i zwolnionym oddechem, przymkniętymi powiekami i zupełnym wyłączeniem się z rzeczywistości.

Czyżby brakowało chętnych do przeżycia jeszcze raz swojego pierwszego pocałunku… (?) 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s