Lubię książki z obrazkami. Można jak w gazecie spojrzeć na tytuł i śródtytuły, poczytać podpisy pod ilustracjami i wiedzieć mniej więcej o co chodzi. Szczególnie „miło” ogląda się książki o sztuce i architekturze.

Tym razem było inaczej. Bogato ilustrowany zbiór felietonów Le Corbusiera, człowieka uznanego za najbardziej wpływowego architekta i teoretyka architektury XX wieku, kogoś kto „wymyślił” architekturę współczesną – mocno zaniepokoił i zmusił do wchłonięcia pozycji w szybkim tempie.

Dlaczego?

Na okładce oryginalnego wydania jest zdjęcie pokładu spacerowego transatlantyckiego parowca. To nie wyjątek. Wewnątrz jest ich więcej. Statki pasażerskie, samoloty, samochody, przemysłowe turbiny. Zaraz, czy to na pewno książka o architekturze, czy raczej o sposobie patrzenia?

Język… przypomina ulotkę z manifestem. Krótkie, wykrzyczane zdania. Formy stylistyczne miejscami jak wyjęte z ust agitatora politycznego. Cóż to takiego?

I jeszcze pewien drobiazg. Mniej więcej policzyłem objętość treści. Wyszło mi bez ilustracji osiemdziesiąt parę stron. Taką książeczkę otwiera 35 stron wstępu(!) A w nim na przykład dygresje na temat autora typu „jego teorie mają źródło w okultyzmie”.

Kim był i jak myślał człowiek, który nie wahał się uznać wojny za pozytywny element wejścia nowej architektury?

Przekonajcie się sami. W końcu to książka z obrazkami 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s