Odniosłem wrażenie, że CIEŃ WIATRU przeczytali już wszyscy. Nie ma więc po co przywoływać ram całej historii. Nie szkodzi.

DORASTAŁEM POŚRÓD KSIĄŻEK. To jedno, zdanie może wystarczyć za pełną recenzję. Na samym początku powieści dostałem do ręki klucz do całej książki.

Jeszcze nie wiem czego dotyczy – ale już inaczej wpatruję się w opisy, ich żywość, barwę, smak.

Wszyscy pozytywni bohaterowie powieści są związanie z książkami. Ich życie jest rzeczywiście bogatsze dzięki nim (w bardzo różnym znaczeniu). I nie przeszkadzało mi, że bohater i narrator Daniel z trudem mieści się w duszy nastolatka – bo jego myśli, słowa i zachowanie bardziej odpowiadają doświadczonemu życiowo mężczyźnie w średnim wieku.

Autor wprost „cieszy się słowem”. Słowa i skojarzenia spotykane na kolejnych kartkach to zaskakująca egzotyczna potrawa o doskonałym smaku. Niektóre dialogi to prawdziwe perełki.

Znalazłem też ukryty skarb. Wręcz pewny „Oskar” za rolę drugoplanową. Zachwyciła mnie postać ojca Daniela. Senior rodu jest absolutnie prawdziwy i w swej autentyczności doskonały. W miarę lektury wprost czekałem na kolejny jego gest, słowo spojrzenie, wzmiankę o nim. Niby nie mówił nic – a wyrażał sobą WSZYSTKO co nosi w sobie kochający ojciec.

Jakaś zachęta, przesłanie dla niezdecydowanych?

Oczywiście!

Dobre rzeczy przychodzą z czytania książek, nie z ich… palenia 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s