Ani recenzja z okładki, ani pierwsze trzy opowiadania (z tytułowym włącznie) niczego nie wyjaśniły. Niby wszystko proste i klarowne. Jak rysunek piórkiem. Tylko co z czym dopasować? Co z czym połączyć?

Mój pierwszy Murakami. Hmm…

Potem była „TAJLANDIA” i powoli zaczęło być lepiej. Ale dopiero w trakcie PAN ŻABA RATUJE TOKIO zniknęły opory, rozluźniłem się i uspokoiłem. Przy takim poziomie abstrakcji nie było trzeba doszukiwać się idei, sklejać zupełnie różnych historii dochodzić metodą dedukcji do klucza tłumaczącego całość. To co czytałem mogło nareszcie przepływać przez mnie swobodnie.

Kiedy w rozmowie wymieniłem tytuł zbioru opowiadań – znawca i miłośnik Murakamiego -stwierdził krótko.

– WSZYSTKIE BOŻE DZIECI TAŃCZĄ? Czytałem. Ale najlepsze dopiero przed tobą

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s