Zwykle relacje międzyludzkie są trudne. A przynajmniej wymagające. Pomysł na opis toksycznego związku, miałkich charakterów i ludzi słabych emocjonalnie potrzebujących przewodnika do poruszania się w codzienności (nawet jeśli jest on przywódcą czegoś w rodzaju sekty) – to wszystko nie nowość. WYZNANIA ŁGARZA opisują taki świat oczyma osobnika „niedorozwiniętego”. Mimo to wydaje się on być jedynym normalnym w świecie wypełnionym tak paskudnymi (zwykłymi) ludźmi.

To jedyna z niewielu powieści Dicka, których nie zalicza się do tzw. fantastyki naukowej. Dla mnie jednak różnica jest niewielka. Jego powieści to on sam – niepogodzony, rozdarty, widzący i czujący znacznie więcej niż jego otoczenie. Przy tym czujący INACZEJ. Gdy my zachwycamy się surrealizmem jego powieści, on pisząc je zmagał się z agorafobią, schizofrenią, uzależnieniem od amfetaminy, maniami prześladowczymi. Dziś uwielbiany za wyjątkowy styl. Równocześnie za ten styl nazywany grafomanem.

Łgarz. Ale mówiący prawdę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s