Fantastyka z założenia ma drugie dno. Jeśli nie jakaś wzniosła idea, to refleksja nad człowiekiem lub przynajmniej spojrzenie na niego w krzywym zwierciadle.

Dick nie pisze w taki sposób. W pewnym wieku dla dziecka ta sama dłoń dorosłego może być i pięknym kwiatem i strasznym potworem. Ze stuprocentową realnością. Tu chora (w jakiś sposób) wyobraźnia autora też nie rozróżnia prawdy i fikcji. Te światy po prostu SĄ. Nie ma o czym dyskutować. Autor nie zgłębia psychiki swoich bohaterów. Opisuje po prostu pierwszą warstwę ich emocji i zdarzenia, w których uczestniczą. Nie bawi się w dywagacje. I może waśnie dlatego to co opisuje jest uderzająco rzeczywiste. Nie ma potrzeby mnożenia dramatyzmu. Tu zaskakuje wszystko i wszędzie, bo – jak u dzieci – wyobraźnia nie jest niczym ograniczana. Dlatego nawet nie zasugeruję gdzie rozgrywa się akcja, ani czym jest tytułowy UBIK.

Jest jeszcze jeden ciekawy element. Realia codzienności bohaterów mają w sobie coś depresyjnego (bardzo subiektywna ocena). W tym konkretnym przypadku są to szczegółowo opisywane stroje i „drobiazgi” z codziennego życia.

„Miał na sobie jak zwykle: wełniane poncho, filcowy kapelusz koloru morelowego, narciarskie grube skarpety i płócienne pantofle”.

„Ubrany w eleganckie spodnie z kory brzozowej, przezroczystą kurtkę przepasaną konopnym sznurem i wysoką czapkę maszynisty kolejowego”

„Podszedł energicznym krokiem do drzwi wejściowych apartamentu, przekręcił gałkę i odsunął zasuwy.

– Poproszę 5 centów – powiedziały drzwi, nie otwierając się.”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s