Tym razem bohaterką jej historii jest kilkuletnia dziewczynka.

Ale to tylko pozór.

Nie dziecko jest bohaterem.

Akcja nie dzieje się w Chinach.

Nie śledzimy wojny w getcie dla dyplomatów.

I nie o miłości jest ta cała historia.

Mój niepokój wobec osoby pani Amelii Nothomb znowu wzrósł. Dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego powinienem ją jakoś zaszeregować, opisać, oswoić. Nie byłbym tak zagubiony i niepewny, kiedy sięgnę po kolejną małą książeczkę opatrzoną jej nazwiskiem.

Ale jak dotąd małe mam na to szanse.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s