Pierwsze słowo

Najpierw rzuca się w oczy wyjątkowa umiejętność opowiadania dobrych rzeczy o każdej bez wyjątku przeżytej przez bohatera sytuacji. Dalej – jego zdolność przemilczania opowieści o osobach, których postępowanie było dla bohatera ewidentną krzywdą, godną żalu, złości i pretensji.

W dobrej bajce występuje taka chwila, zdarzenie, które zmienia bohatera i naznacza całą jego przyszłość. Przywołując osobę profesora Bartoszewskiego zwykle łatwo powołać się na jego pobyt w Auschwitz i wywieść od tego momentu całą jego konsekwentną dalszą działalność. Ale to raczej według mnie jest zbytnim uproszczeniem. On sam swoje przeżycie Oświęcimia określa – jestem beneficjentem ludzkiej dobroci.

Drugie słowo

Zachwycił, po prostu zachwycił mnie przenikający z wypowiadanych zdań etos przedwojennego nauczyciela – wychowawcy. Dom, w którym dorastał, jego nauczyciele, mentorzy, dowódcy wojskowi, politycy i duchowni – wszyscy, którzy kształtowali wnętrze młodego chłopaka w momencie, kiedy jego serce i głowa były na to najbardziej podatne.

Niesamowita historia.

Niesamowite życie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s