Historia rozpędza się w całkiem innym świecie i okolicznościach niż ostatecznie rozwija i kończy.

Początek to swoista wizja życia w socjalistycznych Stanach Zjednoczonych przyszłości. Nie ma grozy bijącej z „1984”. Za to PKD równie celnie wytyka, a momentami także prześmiewczo wyostrza absurdy ideologii.

Stała zwierzęca pulsująca masa nie zatrudnionych i niezatrudnialnych. Czekali i mieszali się między sobą, tworząc niestabilny i smutny tłum

Jeden sen dla wszystkich, ale dzięki Bogu, co noc inny

Finał powieści umiejscowił w trudno opisywalnym świecie – planecie (tak nieskrępowaną wyobraźnię miewają dzieci, choć nie wszystkie) – dodatkowo wzbogaconym obecnością reprezentantów różnych inteligentnych ras Wszechświata. Ten misz-masz ostatecznie i tak posłuży autorowi do prostego przesłania o bardzo uniwersalistycznym charakterze. Przy tym pełnego optymizmu, co dla czytelników znających choć trochę jego książki jest miłą niespodzianką .

Nie ma małych spraw, tak jak nie ma małego życia.

Nawet porażka ma swoją wartość. Pokazuje nam ona granicę własnych możliwości. Wytycza nowe pole działania.

Bądź twórczy. Pracuj przeciw przeciwnościom. Spróbuj!

Żeby czytać z przyjemnością historie wymyślane przez Philipa Dicka nie wystarczy być tolerancyjnym. Trzeba być do tego także trochę… dziwnym. Nie zniechęcać, kiedy autor niewiele robi sobie z tradycyjnych, kulturowych i religijnych schematów i bez szacunku zlepia i stwarza z nich nowe kompozycje.

Ja w każdym razie – jestem na TAK.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s