To jest właśnie jeden z problemów tego kraju – powiedział senator patrząc na dezodorant – ci specjaliści od reklamy sprawili, że wszyscy bardziej przejmujemy się swoimi pachami niż Rosją, Chinami i Kubą razem wziętymi.

Marek Oramus napisał kiedyś, że bohaterem wszystkich książek Vonneguta jest Życie. W oczach KV nie ma ono koloru różowego. Ale co ciekawe – akurat w moim przypadku – bardziej niż naturalistyczne opisy zła, czy przemówienia pełne wzniosłych słów otrzeźwia i oczyszcza spojrzenie na świat i ludzi śmieszno-gorzka groteska widoczna w powieści na każdym kroku.

Czy to pocieszające, że skoro wciąż widzimy chorobę, to jeszcze nie daliśmy się zwariować? Tak naprawdę to zwariowaliśmy już dawno – a swoje szaleństwo spokojnie nazywamy normą. I jak w „Rewizorze” – jeśli czytając z kogoś się śmiejemy, to tylko z siebie samych.

„Dzisiaj” to świat 50 lat później od opisywanego – a nic się nie zmieniło. Chciwość, hipokryzja i szaleństwo. I w tym całym bałaganie Kurt Vonnegut ze swoją powieścią – jak żywcem wyjęty z piosenki mistrza Młynarskiego.

„Róbmy swoje,
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje,
Bo dopóki nam się chce,
Drobiazgów parę się uchowa:
Kultura, sztuka, wolność słowa, dlatego
Róbmy swoje,
Róbmy swoje,
Może to coś da? Kto wie?… „

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s