W jednym czasie wpadły mi w ręce dwie pozycje poświęcone ważnym dla mnie (choć bez szaleństw) – muzykom i grupom muzycznym.

Kazik Staszewski – człowieka z krwi i kości, którego można szanować za konsekwencję, oddzielenie domu z rodziną od pracy i show biznesu. I nie lubić np., za konkretne działania wobec konkretnych ludzi i za apodyktyczność. Jest przez to prawdziwy, realny. Raz ma rację, raz jej nie ma. Po prostu człowiek. A przy tym utalentowany.

Jim Morrison – trochę bożyszcze licealnych hippisów, trochę tajemniczy guru najbardziej chyba pokręconej poezji śpiewanej. Ale mimo starań autorów – żałosny problem przyjaciół, zespołu, firmy płytowej. Ktoś o nieprawdopodobnych zdolnościach i inteligencji, który zanim zaistniał w muzyce i poezji już… nie trzeźwiał ani na chwilę. Strasznie blado brzmią powtarzane na kolejnych stronach zapewnienia, że mimo nieustannego ciągu alkoholowego wzmacnianego wszelkiej maści narkotykami – nie tracił kontroli i był świadomy tego co robi. No takie rzeczy tylko w… Stanach.

Trochę wbrew intencji autorów tzw. tajemnicza śmierć Morrisona wygląda teraz jak najszczęśliwszy zbieg okoliczności. Jeszcze za życia Jim był dla całego swojego otoczenia jednym wielkim problemem. Zamknięta trumna i historyjka przedstawiona prze Pamelę wszystkim bez wyjątku była na rękę. Nie było zainteresowanych, żeby ją badać i dochodzić do prawdy.

Na koniec drobna refleksja (pytanie) – czy warto czytać biografię muzyka, do którego autor czuje nabożne uwielbienie? Wywołuje to zanik zdrowego rozsądku. Sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna, gdy autor tworzy biografię kogoś, kto obrósł w legendę. I z czasem coraz trudniej ją zweryfikować.

Mówiąc krótko – Kazik bardzo dużo zyskał. Morrison mnóstwo stracił.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s