Chodziły słuchy, że pierwsza książka Whartona jest jednocześnie jego najlepszą. Czy najlepszą – nie wiem. Ale na pewno świetną.

To jest ten rodzaj fikcji, która pozszywana jest w całości z kawałków prawdy. Właściwie już tylko to wystarczy, żeby docenić książkę i autora. W takiej powieści jest już wszystko, co potrzebne do powstania grupy wiernych czytelników.

A sam PTASIEK to na dodatek taki rodzaj historii, która nie jest niewolniczo związana z założonym wcześniej planem. Akcja zmienia się, rozwija, przeskakuje z jednego bohatera na drugiego, chwilami biegnie równolegle. A ten misz – masz tylko uatrakcyjnia całość i pozwala na własne, subiektywne zdanie czytelnika o tym, co naprawdę się dzieje w opowieści.

Jednym słowem – jest świetnie: sensacyjnie i refleksyjnie; bardzo prostoliniowo, a chwilami filozoficznie; marzycielsko, fantazyjnie – a za chwilę naturalistycznie. A wszystko w jednej, niedużej książce.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s