Świetnie się stało, doskonale wręcz – że na SŁOWNIK trafiłem dopiero teraz, po lekturze dużej liczby książek pani Amelii. Bo najwyraźniej tym razem coś nie wyszło. Niby mamy – jak u Hitchcock’a – trzęsienie ziemi na samym początku, po czym napięcie zaczyna wzrastać i…. doprowadza do końca, który…

No cóż…

Może wydawca nie mógł już czekać dłużej?

Może ktoś dokończył książkę za nią?

Ot – zdecydowanie wypadek przy pracy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s