Niedawno podczas dyskusji na temat muzyki popularnej okazało się nagle, że jeden z trzech rozmówców co prawda słyszał gdzieś nazwę PINK FLOYD, ale o płycie i filmie THE WALL – już nie.

I za bardzo nie było jak dalej rozmawiać nie tylko o muzyce, ale również o możliwościach interpretacji całego przekazu filmu/ płyty (osobistego, psychologicznego, społecznego itd.).

To uprzytomniło mi, że moje „podniecanie” się leciwą fantastyką naukową Raya Bradburego może nie mieć uzasadnienia bez drobnej pomocy w formie instrukcji czy porady. Styl Bradburego ma bardzo charakterystyczny klimat. Niepokojący, dziwny, wyłamujący się z bezpiecznych i znajomych schematów. I mimo upływu lat tak dobry, że warto do jego książek i opowiadań wracać również dzisiaj.

Natomiast nie ma sensu zatrzymywać się nad jego pisarstwem, jeśli wcześniej nie udało się zetknąć z amerykańską klasyką w osobie Edgara Alana Poe – i chociaż trochę nią zachwycić. Bo mamy tu i nawiązania całkowicie bezpośrednie do twórczości EAP; mamy (jak tam) opowieści grozy; mamy wreszcie nastrój niepokoju – który błyskawicznie daje się poznać jako znak firmowy RB.

Coś jeszcze? Tylko przyjemnej lektury.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s