Lubię czytać Hołownię. Po pierwsze za używanie rozumu. Ten Boży dar wykorzystuje zgodnie z jego przeznaczeniem, łącząc go przy tym z dowcipem i doskonałym w odbiorze potoczystym językiem. Na dodatek te trzy elementy realizuje w kręgu pisarstwa związanego z chrześcijaństwem. Miałem w ręku kilka jego książek, ale moim zdaniem ta wydaje się najlepsza.

W skrócie – Hołownia pisze do ludzi. Nie wpada w kościelną nowomowę, nie używa słów niezrozumiałych dla zwykłego człowieka (lub jasno je tłumaczy). Pisząc o wierze nie unosi się 30 cm nad podłogą symulując lewitację i wyjątkowe uduchowienie. Przeciwnie. Z jego słów bije trzeźwość myślenia, bystrość postrzegania i własne zdanie wyrażane na wiele kościelnych spraw i sytuacji.

Ta akurat książka ma nietypową formę, bo choć można ją sobie czytać od początku do końca, to w zamyśle autora jest ona dodatkiem do gry – będącej wariacją znanego wszystkim MONOPOLU.

Taka formuła pozwoliła w jednej pozycji poruszyć całe mnóstwo (naprawdę mnóstwo) tematów.

Przewracając kolejne strony, śmiejąc się i dziwiąc, myślałem o znajomej katechetce. Muszę jej polecić MONOPOL. Choć radzi sobie z młodzieżą doskonale i nie ucieka od trudnych pytań – nie zawadzi jeśli czasem zaimponuje swoim uczniom 🙂

Szymon Hołownia – Monopol na zbawienie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s