Już wiem co się dzieje, kiedy znany i poczytny autor potrzebuje gwałtownie pieniędzy. Albo podpisuje z wydawnictwem umowę, z której musi się wywiązać w ściśle określonym terminie. Nieważne czy ma coś – czy nie ma niczego do powiedzenia.

Przez połowę książki czekałem na zaskakującą woltę, która wyjaśni dlaczego autor wybrał taki, a nie inny sposób charakteryzowania bohaterów. Ale wolty nie było.

Jesteśmy w literackiej wersji „Mody na sukces”. Bohaterowie uprawiają seks. Na wszystkie możliwe sposoby (z wyłączeniem tych zakazanych prawnie). W kółko i na okrągło. Zwolennicy wszelakich preferencji seksualnych powinni być usatysfakcjonowani. Czyta się bardzo szybko, tylko… do samego końca nic z tego nie wynika.

Świetnemu pisarzowi trafił się tym razem gniot. Ale nie trzeba go z tego powodu porzucać „na wieki” i krytykować bez końca. Wystarczy sobie „Papugi” darować i sięgnąć po jego inne, doskonałe tytuły.

Eric-Emmanuel Schmitt – Papugi z placu d’Arezzo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s