Już dawno moja papierowa biblioteczka ogranicza się tylko do wybranych autorów i pozycji, które otrzymały specjalny status WARTOŚCIOWE. Bo nie wystarczy, że mam je w zasięgu czytnika. Dobrze jest od czasu do czasu na nie popatrzeć, dotknąć, przerzucić i/lub przeczytać jeszcze raz. Jest tam rządek książek Wiktora Pielewina.

Daruję sobie opis treści zbioru mikropowieści. Nie dla fabuły czyta się Pielewina. Robi się to dla jego inteligencji, błyskotliwości, ironii. Lekkość i dowcip maskuje poważne rozważania o absurdach otaczającej rzeczywistości, którą tworzymy, według zasad której żyjemy i całkowicie bezrefleksyjnie akceptujemy. Od polityki po życie codzienne.

Pielewin to gwarancja tekstów wyrafinowanych. Jego pisarska finezja zbudowana jest przy tym na znanych, popkulturowych symbolach. Sprzeczność? Niekoniecznie. Bo mamy do czynienia z wyrażaniem opinii i treści na poziomie mistrzowskim. Chyba, że – jak zauważył kiedyś w swojej recenzji Piotr Kofta: „Skłaniałbym się zresztą ku przypuszczeniu, że w rzeczywistości Pielewin nie istnieje – a pod kamuflażem jego nazwiska działa jakaś wyspecjalizowana komórka kontrwywiadu i dezinformacji.”

Wiktor Pielewin – Napój ananasowy dla pięknej damy

napoj-ananasowy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s