Mój „Młody” powiedział kiedyś, że nie ma nic smutniejszego niż widok starzejącego się hippisa. Po przeczytaniu ZWIERZEŃ KONTESTATORA – w tym jednym przypadku – muszę się z nim nim zgodzić.

W szkole to Marian pierwszy miał płyty Pefectu. Rafał grzywką (nie tylko) „głosił chwałę” Republiki. Ja trzymałem z TSA. Niezły to był czas. Nie uznawaliśmy kompromisów i wydawało nam się, że absolutnie wszystko jest możliwe.

TSA 3

Nie wiem czy to Piekarczyk tak świetnie kreuje swój wizerunek czy to jego rozmówca tak życzliwie przedstawia jego postać. Pamiętam jednak, że nie pierwszy raz Leszek Gnoiński pisząc o muzykach, rozmawiając z nimi – pomaga im odnaleźć to, za co kochali i kochają ich słuchacze i fani.

Markowi Piekarczykowi pozwolił do dzisiaj zostać hippisem. Pokazał go tak, że nie śmieszą jego długie już przerzedzone włosy; nie razi dawniejsze życie rockmena. Pozwolił zachować mu młodzieńczy ideał wolności, ale wzbogacił go o życiowe doświadczenie. Ładnie to zrobił. Naprawdę ładnie.

zwierzenia_kontestatora

Leszek Gnoiński, Marek Piekarczyk – MAREK PIEKARCZYK. ZWIERZENIA KONTESTATORA

Reklamy

One thought on “Zwierzenia kontestatora

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s