Oczarowanie

Oczarowanie

Akurat ten tytuł czytały pokolenia. I zachwycały się nim. Kolejne pokolenia (nie czytając powieści) oglądały i przeżywały w kinie i TV różne jej adaptacje.

Jakoś nie wypada mi silić się na oryginalność opinii na temat książki (czy to w ogóle byłoby możliwe?). Za to podzielę się zdziwieniem.

W jak misterny sposób Tołstoj w świetnej i emocjonującej historii zmieścił jeszcze swoje własne poglądy na religię, na społeczeństwo, na rodzinę, na postawę obywatelską i patriotyczną. Wszystko to zilustrował przykładami (pozytywnymi i negatywnymi). Wskazał właściwy kierunek. Do tego nikomu z bohaterów nie przypisał na stałe jednej roli (to czarny charakter, to postać pozytywna). Bohaterowie błądzą, zmieniają się (mają taką szansę). A przez to całość jest jędrna, soczysta i wciąga jak kryminał. A na deser jeszcze smaczki od autora – niesamowita znajomość tego co „siedzi w człowieku”.

Mniam 🙂

Reklamy

Recenzji nie będzie

Recenzji nie będzie

Skończyłem wczoraj słuchać ŚWIAT WEDŁUG GARPA w serii „Mistrzowie słowa” Biblioteka Gazety Wyborczej.

I… coś mnie tknęło. Wydawało mi się, że książka jest dłuższa. Faktycznie! Wydanie papierowe to (w znanej mi wersji) ponad 400 stron. A tutaj nagranie 2h 20 min???

I proszę – przy opisach niektórych produktów serii pojawia się zdanie – Nagranie w formacie mp3 według adaptacji Polskiego Radia. Co w praktyce oznacza, że jakiś mądrala wyciął z książki te części, które uznał za zbędne – a to co zostało oddał do nagrania i sprzedaje jako książkę.

„Brawa” dla księgowych i marketingowców wydawnictwa. Dlatego recenzji nie będzie. Przeciwnie.

Będzie przestroga przed zakupem.

PS

Uczciwiej byłoby proszę Wydawcy nagrać audiobook streszczenia książki z omówieniem. I krócej. I taniej. Byłby przynajmniej (dla leniwych uczniów) jakiś pożytek.

Teatr jednego aktora

Teatr jednego aktora

Nie przeczytałbym tej książki. A jeśli nawet to bardzo powoli, kartka po kartce. Męczyłbym jak „Ulissesa”. Zaglądał, czy daleko do końca. Ciężko wzdychał, że to dopiero połowa pierwszego tomu – a przede mną jeszcze dwa. Szumy i szelesty słów – co prawda polskich, ale nieużywanych już od bardzo dawna – męczyłby oczy i zwoje nerwowe. Przyzwyczajenie do prostych i klarownych rozwiązań buntowałby się przed dziwnymi zabiegami autora – kto w końcu jest głównym bohaterem(?), dlaczego wątki się rwą(?), czemu są niedokończone(?).

Ale zdarzył się mały przypadek. Przypadek? W każdym razie nagranie czekało spokojnie na właściwy moment. A kiedy się doczekało okazało się spotkaniem z absolutnym mistrzem słowa mówionego, z teatrem jednego aktora. Henryk Pijanowski przeczytał tę powieść brawurowo. Wiele razy łapałem się na tym, że słucham bardziej tego co lektor potrafi zrobić z językiem, niż samej treści książki.

Czy mogę polecić Popioły Żeromskiego? Specyficzny dawny styl, trudne słownictwo i jeszcze dawniejsze czasy opisane w sążnistej powieści historycznej. Hmm… Ale za interpretację, lektorowi należy się pięć i pół gwiazdki. I to wystarczy, żeby sięgnąć po tego dokładnie audiobooka.

HenrykPijanowski